![]() |
| woman that missed the train |
|
* kampanie * dilbert garfield xkcd order.of.the.stick user friendly eatliver notalwaysright * dictionary kopaliński słownik wikipedia * jazda! warszawa stara warszawa * csw etnograficzne narodowe techniki zachęta * empik prószyński zysk * trolle * puzzle Rammstein reklamy * foodgawker foodporndaily mojewypieki pracowniawypieków nad atlantykiem bookmeacookie bloga kuchnia akwarium akwarium FAQ |
Notka Moja siostra cioteczna urodziła w sobotę synka, o czym dowiedziałam się cudem, bo zadzwoniłam wczoraj do mamy. Dzwonienie do mamy nie należy do moich nawyków bynajmniej i zdarza się rzadko, ale miałyśmy razem jechać do ikei i nie mogłam sobie przypomnieć KIEDY, a mama będąc w nastroju konwersacyjnym oznajmiła, że jest już dzidziuś. Postanowiłam więc wyjść spod swojego omszałego kamienia i wysłałam siostrze sms z gratulacjami. W odpowiedzi dostałam zdjęcie małego, a nawet dwa, więc przestałam się czaić i zadzwoniłam, zagajając [zgodnie z prawdą] - moje dzieci mówią, że twój synek to prawdziwy słodziak - i co, też chcą takiego? - e, niee, a nawet jeśli, to ja już dziękuję, nie mam na to siły - no co ty, jeszcze nie jesteś taka stara! - haha, pogadamy za dziesięć lat! No dobra, w zapisie to brzmi sucho, więc na wszelki wypadek nadmieniam, że nikt mi tam bynajmniej nie ubliżał a moja siostra to jest bardzo serdeczna osoba, a fragment ten przytoczyłam dlatego, że mnie znienacka napadła nostalgia - jako człek dwudziestoparoletni też myślałam, że jestem niewyczerpanym wulkanem energii i przez myśl mi nie przeszło, że mi kiedyś na przykład stawy zaczną zgrzytać. A świat był ciągle ostrygą, a nie homarem ze szczypcami, jak teraz. Myślę, że jeśli nie dodam tej notki takiej jak jest teraz, to już jej nie dodam, więc bum. thea 2011-11-08 19:10:29 skomentuj (9) Na klatce. Schodowej. W końcu wymieniliśmy drzwi wejściowe - są teraz ładniejsze, oraz zamiast dwóch - tylko jedne. Niemniej wymieniając drzwi wymienia się ościeżnicę, panowie wyrównali te dziury przy nowych drzwiach, ale niestety ściana na klatece jest krzywa, a drzwi proste, więc efekt nie spełnił oczekiwań [mogłabym nawet napisać, że był taki bardziej komiczny]. Paweł zajął się dziurą po drzwiach wewnętrznych [znaczy po futrynie] u nas w domu, ja wyrównywaniem ściany na klatce. Dzięki czemu zobaczyłam tylu sąsiadów w ciągu paru dni, co przez cały poprzedni rok niemalże. Poza wymianą "dzień dobry" oraz jednym "poznajmy się" dostałam też parę komentarzy na temat tego co robiłam, i tak [te, które pamiętam]: - pani koło sześćdziesiątki: pani jest samodzielna dziewczyna, to tak jak ja! - laska w wieku koło mojego - zazdroszę umiejętności - sąsiad starszy pan: idąc na górę - myślałem, ze to jakiś chłopiec [akurat byłam w kapturze] a idąc na dół jakiś czas później "o, tu jest dziura i trzeba dołożyć" [czym mnie wkurzył, bo praca w toku przecież][ale nei zagryzłam go na miejscu, byłam grzeczna] - inny sąsiad starszy pan: najpierw skomentował, że gorąco dziś na taką pracę, ale potem wracając spytał "a gdzie są mężczyźni?" na co ja odpowiedziałam, że ja LUBIĘ to robić. Być może powinnam powiedzieć "w pracy", no nie wiem... Fajne, nie? :) thea 2011-08-17 14:53:03 skomentuj (6) Ciągle pada W zasadzie to nie pamietam lata tak deszczowego - i co prawda blog piszę między innymi dlatego, że memoria fragilis, ale żeby padalo co dzień przez dwa tygodnie, a poza tym prawie co dzień? Nie, tak jeszcze nie było. Najpierw śpiewałam sobię te piosenkę Czerwonych Gitar, potem miałam wrażenie, że nawet ubranie, które mam na sobie zaczyna ociekać wodą, a potem przez kilka dni czułam sie jak na Mazurach, [drzewa szumią, ptaki śpiewają i jest mokro, mokro, mokro.] Jedno z silniejszych mazurskich wspomnień to wszyscy w sztormiakach, buty przemoczone na wylot, cumujemy. Chociaż kiedy ostatnio byłam na Mazurach [3 dni w czerwcu] pogoda była niewykle wręcz słoneczna. Tak słoneczna, że spaliłam sobie ręce na spływie kajakowym - miałam plan, żeby na spływ pojechać w bluzce z dlugim rękawem, ale upał był taki, że długi rekaw mnie przerósł i założyłam coś w ogóle bez rękawów, za to będąc zasiedziałym w chałupie mieszczuchem zapomniałam użyć kremu z filtrem. Do tego stopnia, że o istnieniu kremów z filtrem przypomniałam sobie kiedy wiosło chlapnęło w wodę. No dobra, za dużo o tym gadam, ale moje ręce miały dziwny kolor przez MIESIĄC i wciąż jeszcze nie do końca doszły do siebie. Poza tym spływ był super, trasa była piekna i nawiosłowałam się niewąsko, bo w kajaku byłam z dzieckiem. Najpierw z Kubą, ale po jakimś kilometrze zamieniłam się na dzieci z Pawłem - okazało się bowiem, że Kuba to leń patentowany a ja jakoś nie czułam sie na siłach by pchać kolubryniasty kajak jeszcze kilka kilometrów SAMA. Mikołaj, chociaż oczywiście odpoczywał dość często, był jednak znaczącą pomocą. Wilgotna pogoda jest całkiem dobra do kończenia ścian w przedpokoju, bo co prawda schnie dłużej, ale kiedy człowiek ściara, to kurzy się jakby mniej i zamiast ogromnej chmury mikroskopijnego pyłu po mieszkaniu lata mniejsza chmura cięższych kulek. Paweł miał dwa tygodnie urlopu i w tym czasie znacząco wpłynął na stan ścian. Isnieje pewna szansa, że dokończymy remont w te wakacje. thea 2011-07-20 10:31:02 skomentuj (5) |
* kuba i kola blip * a ja słyszała andsol andy barbarella biszop chris dama pik ds dudla haniuta idiomka jacek kya listy morfeusz mrw nell nielot ola od rana do... odwodnik o-f o naturze pru pytania radkowiecki route365 sociopattern stardust supermarket szyper vilq zupk * 2011 listopad sierpień lipiec marzec luty 2010 listopad październik sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień luty styczeń 2009 grudzień wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2002 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj |
|